|
|
|
|
| Źli obrońcy słusznej sprawy |
Najgorsze, co może spotkać człowieka, to mieć słuszną rację w danej sprawie i przekazać tę sprawę złym obrońcom.
To, co robią niektórzy Arabowie i muzułmanie w odpowiedzi na przestępcze karykatury obrażające szlachetnego Proroka, przypomina raczej widowisko a nie obronę słusznej sprawy na miarę obrazy naszego Proroka.
Co ma znaczyć spalenie flag Danii na Zachodnim Brzegu? Czy Duńczycy na okupowanych terytoriach palestyńskich nie zajmują się leczeniem chorych, pomocą potrzebującym dzieciom? Co mają wspólnego duńscy ochotnicy, którzy opuścili swoje domy, aby nam pomagać, z idiotycznymi karykaturami propagującymi rasizm i nienawiść?
Co ma znaczyć wysadzanie kościołów w Bagdadzie i komunikat stwierdzający, że to nastąpiło w odpowiedzi na obrazę Proroka? Jaki jest związek chrześcijańskich obywateli Iraku kochających swój kraj i ich wspólnotą darzącą islam szacunkiem, z tym szaleńcem, który narysował to, co narysował?
Umysł arabski generalizuje i uogólnia. Wielu nie wie, że nie ma żadnego związku między rządem a narodem duńskim w tym, co może napisać jakikolwiek szaleniec czy dewiant. Wielu nie wie, że gdyby premier Danii zażądał, aby gazeta nie publikowała czegokolwiek, mógłby wylądować na ulicy. Wielu myśli, że rządzący w kraju demokratycznym trzyma gruby kij, którym pogania ludzi, a gdy tylko podnosi słuchawkę telefonu, prasa jest mu posłuszna.
Czym jest historia bojkotu produktów duńskich? Doszło już do tego, że szejk pokroju szejka Al-Karadawiego mówi, że jest gotów bojkotować cały świat, a nie tylko Danię, że wystarczy nam mleko i daktyle. Proszę sobie wyobrazić, jak Arabowie bojkotują Amerykę, Kanadę i Australię. Wielu nie może pojąć, że w gęsto zaludnionych krajach arabskich chleb skończy się po tygodniu bojkotu. Proszę sobie wyobrazić, jak wspólnota muzułmańska bojkotuje Boeinga, Airbusa, Microsoft i firmy produkujące samochody, a następnie z konieczności przestaje sprzedawać światu ropę naftową, oliwki i bawełnę. Naród ubiera się w to, co szyją inni, konsumuje to, co produkują inni, i je to, co uprawiają inni, a następnie grozi bojkotem świata. Poszkodowanym jest producent czy konsument? Czy panem własnego losu jest ten, który uprawia, produkuje i wprowadza nowe wynalazki, czy też konsument?
Proszę sobie wyobrazić, jak prezenter Al-Dżaziry pyta redaktora naczelnego duńskiej gazety: „Dlaczego nie atakujecie proroka Jezusa?”. Czy można gorzej bronić słusznej sprawy?
Prorok pozostanie większy i szlachetniejszy po tym bezczelnym ataku. Oby Bóg otworzył serca wspólnoty Muhammada, aby wrócił jej rozsądek i by przemówiła swoim rozumem, który jest największym darem Boga dla człowieka.
|
| Informacje o artykule |
Tytuł: Źli obrońcy słusznej sprawy
Autor: Ahmad ar-Rabi
![[Rozmiar: 5623 bajtów]](00000002.gif)
Gazeta: Asz-Szark al-Ausat, ogólnoarabski dziennik wydawany w Londynie

Data: 5 lutego 2006
Temat: Konflikt wokół karykatur proroka Mahometa
Tekst oryginalny:
tutaj
Tłumaczenie: © Adam Zakrzewski
|
|
|
|